Kochani witam Was pogodnie. Niedawno pisałam o felinoterapii na mojej stronie na FB, czyli o zbawiennym wpływie kotów na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Teraz napiszę o kotach, lecz w innym kontekście.

Otóż, śledzono wpływ posiadania kotów domowych oraz tych, które wychodzą na spacery. W 1995 roku, badnia wykazały, iż te, które spędzają czas poza domem mogą wpływać na powstanie schizofrenii. Wszystko przez pasożyty znajdujace sie w kocim kale, które nazywają się Toxoplasmosa gondii. Dostając się do centralnego układu nerwowego zmienia neuroprzekaźniki, znajdujące się w mózgu. Jego nosicielami jest około 15 % ludzi. Ponadto, ten pasożyt może być  przyczyną ślepoty u noworodków. Mówi się także o zmianach osobowości, ryzykownych zachowaniach seksualnych, objawach psychotycznych (Focus.pl). Bardziej narażeni są mężczyźni. Toksoplasmosa przenosi się również poprzez nieumyte warzywa i owoce, co warto dodać.

Obok tego, przypomnę, iz koty mają dobroczynny wpływ, między innymi, na osoby zmagającymi się z  depresją. Wytwarza się oksytocyna, hormon szczęścia. Wychowywanie się ze zwierzęciem ma dobry wpływ na dzieci, gdyż uczą się one empatii, opieki nad drugą osobą, pomocy innym, odpowiedzialności, miłości do zwierząt i natury.

 

Źródło: https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0022395622000681